Nawigacja

Ciekawe wypracowania Ciekawe wypracowania - Pacholęta Prace plastyczne Sprawdzian kompetencji klas 6 zDolny Ślązaczek

Strefa ucznia

Ciekawe wypracowania - Pacholęta

Rok Szkolny 2017/2018

Wspomnienia z Zielonej Szkoły w Rewalu

Czwarty czerwca 2018 roku to dla mnie długo wyczekiwany dzień. Wyjechałam z moją klasą i innymi klasami na zieloną szkołę. O godzinie 5:30 zapakowaliśmy nasze bagaże do autokaru i wyjechaliśmy w podróż nad morze. Po drodze mijaliśmy różne miejscowości
i podziwialiśmy nasz kraj z okna autokaru. Po kilkugodzinnej podróży dojechaliśmy do naszego ośrodka w Rewalu.

Na miejscu zakwaterowaliśmy się w pokojach i poszliśmy na zbiórkę. Tam pan powiedział nam zasady, jakie obowiązują w ośrodku. Po tym poszliśmy na obiad. Codziennie chodziliśmy na plażę, na której bawiliśmy się na piasku albo w morzu. Codziennie mieliśmy ciekawe zajęcia np.: strzelanie z łuku, z wiatrówki, tańce, pierwsza pomoc i inne. W wolnych chwilach z klasą wychodziliśmy na lody, gofry oraz skakaliśmy na dmuchańcu. Wieczorami mieliśmy: Mam Talent,, dyskotekę i ognisko z pysznymi kiełbaskami. Ostatniego dnia poszliśmy kupić pamiątki i pożegnać się z morzem.

Wspaniała nadmorska wyprawa dobiegła końca. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w McDonald ‘s na jedzenie. Do domu dotarliśmy około 22:00. Z utęsknieniem czekali na nas rodzice. To była wspaniała wycieczka.

Lena Gitler, 3d

***

Dnia 4 czerwca wyjechaliśmy z klasą na Zieloną Szkołę, nad morze do miejscowości Rewal.

Po długiej podróży dojechaliśmy w końcu na miejsce. Po zakwaterowaniu oraz rozpakowaniu się, poszliśmy na latarnię morską do Niechorza. To była nasza wspólna wycieczka. Wieczorem zmęczeni poszliśmy spać. Od następnego dnia zaczęły się wielkie atrakcje. Mieliśmy warsztaty strzelania z łuku oraz pierwszej pomocy. Były też warsztaty taneczne. Wieczorami nigdy nie nudziliśmy się, było ognisko, gdzie piekliśmy kiełbaski
i śpiewaliśmy piosenki. Pogoda była super, chodziliśmy na plażę, byliśmy też w Parku Wieloryba. Nigdy nam się nie nudziło, zawsze mieliśmy coś zorganizowane np.: Mam Talent, zawody sportowe i oczywiście dyskoteki. Wycieczka do Trzęsacza też była bardzo fajna, zwiedziliśmy ruiny kościoła.

Po pięciu dniach wróciliśmy do domu, cieszyłam się, że wracam, ale było mi też bardzo smutno, bo bardzo mi się podobało i pojechałabym jeszcze raz.

Zuzia Głąb, 3d

***

W tym roku spędziłem czas wraz z koleżankami, kolegami i panią wychowawczynią na Zielonej Szkole w Rewalu.

Na tym jakże wspaniałym wyjeździe spędziłem miło czas relaksując się i upajając pięknem krajobrazu. Ten wolny czas spędziliśmy nad morzem, zażywając morskiej kąpieli
i korzystając z promieni słońca. Ponadto graliśmy w piłkę nożną, paliliśmy ognisko, strzelaliśmy z łuku i spędziliśmy miło czas na wiele różnych sposobów, których zliczyć nie sposób. Czas nam mijał nieubłagalnie szybko w cudownej atmosferze. Zwiedziliśmy dużo miast między innymi: Trzęsacz, Rewal i Niechorze.

Wyjazd ten uważam za udany i chciałbym częściej wyjeżdżać ze swoją klasą na tak wspaniałe wycieczki.

Maciej Kwiatkowski, 3d

***

Pewnego razu ja z moja klasą wybraliśmy się na Zieloną Szkołę do Rewala, byliśmy tam pięć dni.

Pierwszego dnia, jak przyjechaliśmy do ośrodka, to się rozpakowaliśmy. Później poszliśmy na obiad, po obiedzie mieliśmy trochę przerwy na odpoczynek. Następnie poszliśmy na plażę, a jak przywitaliśmy się z morzem, to poszliśmy na kolację, a później była dyskoteka. Drugiego dnia najpierw poszliśmy na latarnię morską w Niechorzu, później mieliśmy zajęcia przed ośrodkiem, tam strzelaliśmy z łuku i tańczyliśmy. Trzeciego dnia poszliśmy do Parku Wieloryba, potem plażą do Trzęsacza, w którym widzieliśmy jedną ścianę kościoła, a wieczorem było ognisko. Czwartego dnia lepiliśmy z masy solnej
i strzelaliśmy z wiatrówki, a wieczorem był bieg zadaniowy- biegaliśmy po całym Rewalu
i rozwiązywaliśmy zagadki. Piątego dnia spakowaliśmy się i poszliśmy kupić pamiątki, pożegnaliśmy się z morzem i pojechaliśmy do domu.

Ten wyjazd bardzo mi się podobał, mam nadzieję, że jeszcze pojedziemy tam z moją klasą.

                                                                                                                          Ewa Dąbek, 3d

***

Wyjazd na Zieloną Szkołę do Rewala mieliśmy zaplanowany od 4 do 8 czerwca. Bardzo się cieszyłam, że będziemy mogli spędzić czas nad morzem z panią, koleżankami
i kolegami.

W poniedziałek o 5:30 wyjechaliśmy do Rewala. Kiedy dotarliśmy na miejsce, właściciele hotelu bardzo ciepło nas przywitali, poinformowali nas o zasadach, których trzeba przestrzegać na zielonej szkole. Pokazali pokoje i resztę terenu, z którego mogliśmy korzystać. Kiedy rozpakowaliśmy się w pokojach, zaprosili nas na obiad. Resztę dnia spędziliśmy na spacerze, byliśmy na plaży, lodach, a na koniec dnia, po kolacji, mieliśmy dyskotekę. Następne dni spędziliśmy na zwiedzaniu latarni morskiej i wielu innych miejsc. Czas spędzaliśmy też z animatorami, którzy organizowali dla nas wiele ciekawych atrakcji, jak np.: lepienie z masy solnej, strzelanie z łuku i wiatrówki, skakanie na wielkim balonie, ognisko i śpiewy.

Jestem bardzo zadowolona z wyjazdu na zieloną szkołę. Była to dla mnie fajna przygoda. Ten czas, który spędziliśmy razem, był wspaniały. Tylko szkoda, że taki był krótki.

Hania Pawlikowska, 3d

„Przygoda Karolci i Piotra”

Pewnego ranka, gdy Karolcia się obudziła, usłyszała dzwonek do drzwi, był to Piotr z nowiną.

Karolina przestraszyła się, czy to nie jest przypadkiem zła nowina. Piotr oznajmił, że kiedy wstał
i poszedł na dwór, w trawie jaśniał błękitny koralik.
- Czy mam Ci go oddać?- spytał Piotr.
Dziewczynka pomyślała i po chwili odpowiedziała, że tym razem koraliczek należy do Piotra. Wyszli do ogródka, oczywiście, wszystkich powiadamiając. Chcieli sprawdzić, czy to prawdziwy koralik
i wypowiedzieli życzenie, żeby mogli szybko biegać, lecz stało się cos zupełnie innego, chodzili jak ślimaki. Zastanawiali się, czemu tak się stało. Zamoczyli koralik w wodzie i wszystko im powiedział. Głównie
o tym, że Filomena wydostała się z ZOO i stworzyła podróbkę, czyli granatowy koralik. Różnił się on tym, że był innego koloru i spełniał przeciwne życzenia, gdy się go polało wodą, stawał się kroplą rosy. Piotr
z Karolcią wyruszyli po prawdziwy koralik, ponieważ dowiedzieli się , że Filomena go znalazła, ledwo co zdążyli go uratować.

Wszystko dobrze się skończyło, mieli jeszcze dużo przygód.

Milena Niedzielska, 3d

„Nowy koralik”

Pewnego ranka Karolcia obudziła się i zobaczyła na podłodze dwa niebieskie koraliki.

Pomyślała, że to zwykłe koraliki, ale gdy tylko pomyślała o lodach, one już były na jej łóżku. Karolina wzięła koraliki i pobiegła do Piotra. Chłopiec się zdziwił i pomyślał, że ma zwidy, ale wziął je do ręki
i pomyślał o wafelkach.
- To są magiczne koraliki!- krzyknęła Karolcia.
- Aha- odpowiedział Piotr.
- Czy mogę jeden koralik? – zapytał.
- Tak, tak oczywiście, że możesz- powiedziała dziewczynka.
Piotr pomyślał o magicznych koralikach, żeby było ich więcej, przynajmniej sto. Koralik spełnił to życzenie
 i było sto magicznych koraliczków.
- Co z nimi zrobimy?- zapytała Karolina.
- Damy je ludziom, którzy potrzebują magicznych koralików do pracy, albo do innych ważnych rzeczy- wytłumaczył.
- Dobrze- zgodziła się dziewczynka.
Przyjaciele poszli, pukali do wszystkich domów i rozdawali ludziom koraliki, nawet poszli do Prezydenta
i dali mu aż dwa magiczne koraliki. Prezydent powiedział, że wypuścili Filomenę i że mieszka kilka metrów od ich domów.
-To dobrze, że jeszcze na naszej ulicy nie rozdawaliśmy koralików- odrzekli.
-Filomena teraz jest dobra i pomaga innym- powiedział Pan Prezydent.
-To do widzenia- powiedzieli przyjaciele.
- Dziękuję jeszcze raz za koraliki- odpowiedział prezydent.

Karolcia i Piotr mieli jeszcze wiele ciekawych przygód.

Lena Gitler, 3d

„Filomena ma koralik”

Pewnego dnia Karolcia obudziła się i zobaczyła koralik.

Wzięła go do ręki. Miał ciemnobłękitny kolor to znaczy, że miał dużo mocy. Dziewczynka poszła do domu towarowego, gdy przyglądała się lalce, nagle wypadł jej koralik. Karolcia goniła go, najszybciej jak potrafiła, lecz Filomena go pierwsza złapała, bo przeturlał się koło jej nóg. Karolina bardzo się przestraszyła, gdy Filomena wypowiedziała życzenie. Koralik jednak jego nie spełnił. Filomena jeszcze raz wypowiedziała życzenie, lecz znów koralik go nie spełnił. Dziewczynka wiedziała, dlaczego koralik nie spełnia życzenia, bo spełnia on życzenia tylko temu, kto myśli o innych, a nie tylko o sobie. Filomena była tak zła, że rzuciła koralikiem o ziemię. Karolcia wzięła koralik i poszła do domu.

Dzięki koralikowi Karolcia miała jeszcze wiele ciekawych przygód.

                        Kinga Puzio, 3d

 

List do Karolci

Ścinawa, 12.03.2018r.

Cześć Karolciu!

Dawno się nie widziałyśmy i dlatego postanowiłam napisać do Ciebie list. Piszę do Ciebie, ponieważ wczoraj znalazłam Twój magiczny koralik.
         Szłam sobie do parku i nagle patrzę, a Twój koralik leży na chodniku, podniosłam go i poszłam do domu. Koralik zrobił się czerwony, jeśli wiesz, co mu dolega, proszę abyś mi napisała. Niestety koralik spełnia nie tak życzenia. Jak powiem, że chcę szybko biegać, to biegam wolno, jak powiem jakieś życzenie, to robi się zielony. Od kiedy go znalazłam, przytrafiają mi się dziwne sytuacje. Rano po raz pierwszy zaspałam do szkoły i spóźniłam się na lekcje, następnie okazało się, że mam pusty plecak, a wiem, że wieczorem spakowałam się do szkoły. Na lekcji matematyki rozwiązywaliśmy zadania, byłam pewna, że wszystkie zrobiłam dobrze, a tu niespodzianka, po raz pierwszy dostałam jedynkę. Na lekcji w- f graliśmy
w zbijaka i ani razu nie udało mi się złapać piłki, jak szłam do domu, to ciągle wchodziłam w kałuże, choć nie chciałam.

Karolciu, proszę, prześlij mi list z odpowiedzią, myślę, że to wszystko jest bardzo dziwne.

 Pozdrawiam

Ewa Dąbek, 3d

Rymowanki uczniów kl 3d na temat zdrowego odżywiania

 

Jedz owoce i warzywa

dużo leków nie zażywaj.

Tańcz, skacz, biegaj

i się śmiej,

dobry humor zawsze miej!

Maciek Kwiatkowski

Sport to zdrowie

każdy trzecioklasista Ci to powie!

Sport, jak wiecie

to najfajniejsza rzecz na świecie

i nawet nie czuję, że rymuję!

Jarek Porzeżyński

W radiu powiedzieli,

ogłosili przy niedzieli,

że najfajniejsza jest zabawa,

gdy się jakiś sport uprawia!

Oliwia Trocińska

Każdy Ci powie,

że sport to zdrowie.

Pij dużo wody,

dla ciała wygody.

Jedz warzywa i owoce,

a wtedy odstraszysz

wszystkie złe moce!

Lena Gitler

Dzień rozpocznij od śniadania

zjedz jabłuszko i banana.

Nie zapomnij o nabiale,

kości wzmocni doskonale.

Kasza, kotlet i warzywa

to niezbędna ekipa,

która na obiad Cię powita!

Bartek Ratajczak

Kiedy idę na spacerek,

to od razu mi weselej.

Na spacerku podskakuję

i rączkami wymachuję,

bo gdy ćwiczę na spacerze

wtedy wdycham powietrze świeże.

Więc Ci każde dziecko powie,

Że sport to jest zdrowie!

Maja Milczarek

Gdy ze snu się obudzisz

i z rana marudzisz,

zjedz przygotowane śniadanie

przez mamusię podane.

Z pewnością będzie wyśmienite i zdrowe,

a dodatki będą kolorowe.

Pomidorki, ogórki to same witaminki

i są dużo zdrowsze niż sklepowe wędlinki.

Chrupcie też warzywa,

to urośniecie, jak dąb,

a w Waszej buźce będzie zdrowy każdy ząb.

Pamiętajcie dzieci drogie,

żeby być silnym i zdrowym,

bądźcie w odżywianiu uczniem wzorowym!

  Kinga Puzio

 

Wspomnienia z wycieczki uczniów klasy 3d

 ***

9 października całą klasą wybraliśmy się do Humanitarium do Wrocławia. Niestety pociąg się trochę spóźnił. Czekaliśmy z niecierpliwością i marzliśmy. Nareszcie pociąg przyjechał i wsiedliśmy, a w pociągu było bardzo cieplutko. Jechaliśmy godzinę, ale podróż szybko minęła.

Gdy dotarliśmy na miejsce, czekało nas dużo atrakcji. Najfajniejszy był labirynt, krzywy pokój, pokój
z laserami. Potem poszliśmy na warsztaty Puchnące farbki, tam robiliśmy farbki i nimi malowaliśmy i one naprawdę puchły. Jak coś namalowaliśmy, to musieliśmy umyć ręce. Jak to zrobiliśmy, to poszliśmy do labiryntu i krzywego pokoju.

W Humanitarium byliśmy trzy godziny, ale czas szybko minął i musieliśmy jechać do domu. To była udana wycieczka!

Lena Gitler

***

9 października o godzinie 8.00 wybraliśmy się na dworzec, gdzie mieliśmy wyruszyć pociągiem do Wrocławia, ale pociąg był trochę opóźniony. Gdy wreszcie ruszyliśmy, to czas w pociągu szybko minął, bo rozmawialiśmy i graliśmy na telefonach. Jechaliśmy godzinę, gdy dotarliśmy do Wrocławia, to od razu poszliśmy do Humanitarium.

Gdy weszliśmy do Humanitarium , to zjedliśmy śniadanie i się pobawiliśmy zabawkami. Potem podzieliliśmy się na grupy. Pierwsza grupa weszła na warsztaty Puchnące farbki, a grupa druga była oprowadzana przez panią. Było tam dużo atrakcji, najbardziej podobała mi się sala z krzywą podłogą, ale czas szybko minął i musieliśmy wracać do domu.

W Humanitarium było bardzo fajnie.

Bartosz Ratajczak

***

9 października o godzinie 8.00 nasza klasa pojechała do Humanitarium do Wrocławia. Pociągiem jechaliśmy jedną godzinę.

W Humanitarium robiliśmy puchnące farbki, ja byłem w parze z Mileną. W Humanitarium były też rowery, labirynt, nierówny pokój i pokój z laserami. Spędziliśmy tam trzy godziny.

Jak dla mnie to była najlepsza wycieczka.

                                  Xavier Jaskuła

***

9 października o godzinie 8.00 ja i moja klasa pojechaliśmy do Humanitarium do Wrocławia. Jechaliśmy pociągiem jedną godzinę, ale podróż minęła szybko. Jak dotarliśmy na miejsce, to nie wiedzieliśmy dokąd iść, ale pani włączyła nawigację.

Jak weszliśmy do Humanitarium to połowa z nas poszła oglądać zabawki. Po czekaniu połowa z nas poszła na warsztaty, bo podzieliliśmy się na grupy. Te warsztaty miały nazwę Puchnące farbki. Ja z całą moja grupą poszliśmy zwiedzać. Było tam super! Było dużo atrakcji jak: tęcza, nierówny  pokój , labirynt
i inne atrakcje. Pod koniec były lasery i było fajnie, ale bałam się tej maszyny, co robiła dym.

Podsumowując było tam super! Chciałabym jeszcze raz tam pojechać.

Dominika Ratajczak

***

9 października o godzinie 8.00 nasza cała klasa wybrała się do Humanitarium do Wrocławia. Jechaliśmy ponad godzinę.

Wreszcie dotarliśmy na miejsce, czekało na nas dużo atrakcji, na przykład: labirynt, krzywy pokój, uczestniczyliśmy w warsztatach Puchnące farbki.

Bardzo mi się podobała ta wycieczka, bardzo chcę tam jeszcze raz pojechać.

Oliwia Trocińska

*** 

9 października rano nasza klasa pojechała na wycieczkę do Humanitarium. Jechaliśmy pociągiem, podróż minęła szybko, bo: rozmawialiśmy, graliśmy, oglądaliśmy krajobrazy.

Gdy dojechaliśmy na miejsce, czekaliśmy kiedy wejdziemy do środka. W środku czekały na nas atrakcje, na przykład: warsztaty Puchnące farbki, nierówny pokój, tęcza, labirynt.

Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tam pojadę.

Milena Niedzielska

***

9 października o godzinie 8.00 całą klasą pojechaliśmy pociągiem do Humanitarium do Wrocławia. Jechaliśmy godzinę. Czas minął nam szybko, bo graliśmy.

Jak dojechaliśmy do Humanitarium, to musieliśmy długo czekać na wejście. Gdy weszliśmy do tej sali, to nie wiedzieliśmy od czego zacząć. Pani podzieliła nas na dwie grupy. Później uczestniczyliśmy
w warsztatach Puchnące farbki. Były tam też inne atrakcje: labirynt, tęcza, krzywy pokój, lustra.

Bardzo mi się tam podobało, mam nadzieję, że kiedyś jeszcze tam pojadę.

Ewa Dąbek

***

9 października o godzinie 8.00 cała nasza klasa pojechała pociągiem do Humanitarium we Wrocławiu. Jechaliśmy jedną godzinę, ale szybko to minęło, bo rozmawialiśmy ze sobą.

Gdy dotarliśmy, mieliśmy bardzo dużo czasu, więc jedliśmy i bawiliśmy się. Później mogliśmy wejść, czekało na nas dużo atrakcji. Uczestniczyliśmy w warsztatach Puchnące farbki. Był tam pokój do góry nogami, pokój z laserami, labirynt, była rakieta i gdy się kręciło kołem, to ona leciała do góry. Były lustra,
w których wyglądało się o wiele inaczej.

Chciałabym jeszcze raz tam pojechać, ponieważ bardzo mi się tam podobało.

Maja Jamrozik

***

9 października o godzinie 8.00 nasza klasa wybrała się na wycieczkę do Humanitarium do Wrocławia. Pociągiem jechaliśmy godzinę.

Gdy dojechaliśmy, zwiedzaliśmy Humanitarium i zostaliśmy podzieleni na dwie grupy. Ja byłam
w grupie pierwszej, a moja koleżanka Ewa w drugiej grupie. Najpierw poszliśmy na warsztaty Puchnące farbki, był tez laserowy tunel, tęcza i krzywy pokój, po którym kręciło się w głowie. Byliśmy tam trzy godziny, ale szybko minął nam czas.

Podobała mi się wycieczka, mam nadzieję, że kiedyś jeszcze tam pojadę.

Hanna Gołonowicz

***

9 października o godzinie 8.00 nasza klasa pojechała pociągiem do Humanitarium do Wrocławia. Jechaliśmy godzinę.

Jak dojechaliśmy, czekaliśmy i czekaliśmy i się doczekaliśmy i wreszcie weszliśmy na warsztaty Puchnące farbki. Potem weszliśmy do labiryntu i był tam krzywy pokój, był niewielki i mogło tam być tylko pięć osób. Byliśmy tam trzy godziny.

To była jedna z moich ulubionych wycieczek. Mam nadzieję, że tam jeszcze pojedziemy.

Maciej Kwiatkowski

 

Rok Szkolny 2016/2017

Kuchenne rewolucje w SP Nr 3

Dnia 9 czerwca 2017 r. o nietypowej godzinie 19.00 wraz z rodzicami przyszliśmy do szkoły, aby uczcić Dzień Mamy i Taty. Przynieśliśmy ze sobą niezwykły ekwipunek: śpiwory, koce, poduszki i przybory toaletowe. Wiecie dlaczego???  Dlatego, że spędziliśmy długo oczekiwaną NOC W SZKOLE.

Zanim jednak nadeszła noc cała klasa wystąpiła przed swoimi rodzicami w przedstawieniu
pt.: „Kuchenne rewolucje”. Wspólnie stworzyliśmy niezwykle zgraną orkiestrę. Były piosenki, gra na instrumentach iście kuchennych: pokrywkach, patelniach, sztućcach. Złożyliśmy naszym kochanym rodzicom z serca płynące życzenia oraz wręczyliśmy prezenty: własnoręcznie wykonane portrety naszych rodziców. Następnie w sali gimnastycznej rozegraliśmy wesołe zawody sportowe: dzieci kontra rodzice. Śmiechu było co niemiara szczególnie wtedy, kiedy rodzice biegali w płetwach
do nurkowania. Po zaciętych zmaganiach czekał na nas pyszny i zdrowy koktajl truskawkowy,  przygotowany przez Panią Jadzię (spod Legnicy), której z całego serca dziękujemy. Po uroczystości i zawodach rodzice udali się do domu, a my rozpoczęliśmy przygotowania do spędzenia NOCY W SZKOLE. Rozłożyliśmy materace, śpiwory i poduszki, a potem zaczęła się zabawa. Graliśmy w piłkę, śpiewaliśmy piosenki, tańczyliśmy, ćwiczyliśmy swój intelekt grając w gry planszowe. Przyjechała do nas pyszna kolacj - pizza, którą zjedliśmy z wielkim apetytem. O godzinie 22.00 przybyła do nas wróżka, z którą zatańczyliśmy księżycowy taniec. Następnie pojawiła się u nas bajkowa dama, która przyniosła nam maskotki, dzięki którym mieliśmy piękne sny. Bajkowa dama czytała nam na dobranoc Bajki  tysiąca i jednej nocy. I przyszedł sen. Rano Pani Ania obudziła nas i zaprosiła na śniadanie. Przyjechały do nas świeżutkie, chrupiące bułeczki i słodkie ciasteczka ufundowane przez Państwa Wiśniewskich, właścicieli ścinawskiej piekarni, którym z całego serca dziękujemy.

Noc w szkole była dla nas wielkim przeżyciem i jednocześnie niezwykłą przygodą. Powtórzylibyśmy ją jeszcze raz. Gorąco dziękujemy naszej Pani Ani za zorganizowanie tego nocnego przedsięwzięcia. Dziękujemy również Pani Agnieszce Kogut, Pani Sylwii Jasinowskiej, Pani Gabrysi Klimas oraz Pani Joli Adamskiej za ogromną pomoc w zorganizowaniu tej szkolnej nocy.  

Gabriela Klimas mama Staszka z kl. 3d

 Żonkile

Żonkile to kwiaty, które kwitną na żółty, biały i pomarańczowy kolor. Mają bardzo ładny zapach. Jak rozkwitną, to kształtem  przypominają  gwiazdę. Żonkile można sadzić w doniczce. Kwiaty te kwitną od marca do maja i są łatwe do uprawiania. Żonkil jest symbolem nadziei.

Hubert Misiak 3c

 Przebiśnieg

      Przebiśniegi to pierwsze wiosenne kwiatki. Kwitną już w lutym, gdy leży jeszcze na ziemi reszta śniegu. Dlatego nazywa się je też śnieżyczkami. Rosną najczęściej w kępkach. Mają podłużne, zielone listki i długą łodyżkę. Na jej końcu znajduje się pojedynczy, biały kwiatek. Ma on trzy duże zewnętrzne płatki i trzy małe płatki w środku. Kwiatek ma kształt zwisającego dzwoneczka.

Alicja Chmielowska 3c

 Tulipan

Moim ulubionym wiosennym kwiatem jest tulipan, który zawsze przypomina mi wiosnę. Ma różne kolory na przykład: czerwony, różowy fioletowy i żółty. Mają delikatny i bardzo przyjemny zapach. Kwitnie zazwyczaj w kwietniu lub w maju, a czas zakwitania to około dwa tygodnie. Jest popularny na całym świecie, a naturalnym miejscem występowania jest południowa Europa, Afryka północna i Azja. Tulipany to bardzo piękne kwiaty, które dają radość.

Amelia Kuszyk 3c

 Krokus

       Krokus to wiosenny kwiat, ukazuje się niekiedy spod warstw śniegu. Większość odmian ma kwiaty w różnych odcieniach fioletu, ale występują też odmiany żółte. Rosną na łąkach, w ogrodach, pod rozłożystymi drzewami liściastymi, gdzie wczesną wiosną dociera jeszcze wystarczająca ilość światła. Kwiaty krokusa przypominają kielichy, są bardzo dekoracyjne. Jego liście cienkie i długie. Według mnie, są to najładniejsze wiosenne kwiaty.

Kacper Krysiak 3c

 Krakus

Krakus to roślina wiosenna. Najczęściej rośnie w małych grupach. Jego ojczyzną są kraje Morza Śródziemnego. Krakusy są niskie. Kwiaty mają różne kolory: biały, żółty, fioletowy i liliowy. W środku kwiatu znajdują się żółte pręciki . Liście są cienkie i krótkie. Krakusy pięknie pachną. Bardzo lubię te kwiaty, ponieważ są zwiastunem nadchodzącej wiosny.

Katarzyna Pytlarz 3c

 

 

MOTYL

W naszej klasie od samego rana gościmy motyla – Pana Stefana. Uczy się pilnie z nami i patrzy na nas czasami. Może schronił się przed zimą i chłodem - na pewno nie poczęstujemy go lodem. Cieszymy się z jego wizyty - choć nic nie mówi i jest skryty. Zostań z nami miły Stefanie!!! Pokochamy Cię tak samo, jak naszą Panią Anię.

Ścinawa,  09.12.16r.     Uczniowie kl. III D

 

DOKOŃCZ   OPOWIADANIE

 

1. „Stanęliśmy jak wryci, gdy okrągły pojazd z przedziwnym dźwiękiem wylądował na łące. Był piękny i błyszczący.

-Prędzej w nogi! – krzyknął Jędrek i rzucił się do ucieczki. Ruszyłem za nim, co chwilę oglądając się za siebie …”

***

… Potknąłem się o wystający korzeń dębu i przewróciłem się. Jędrek pomógł mi wstać, gdy odwróciłem się zobaczyłem potwora. Miał czerwone oczy, był duży i warczał. Bardzo się go bałem. Zaczęliśmy uciekać, ale był bardzo szybki. W ostatniej chwili zdążyliśmy się ukryć w zaroślach nad stawem. Potwór przeszedł obok, ale nie zauważył nas, nachylił się nad stawem. Wtedy wyskoczyliśmy z zarośli i z całej siły zepchnęliśmy go do wody, wtedy on zamienił się w parę i zniknął.

 Dawid Kosiorowski, 3c

***

… Nie mogłem wstać. Okazało się , że ,moja noga jest złamana. Bardzo się bałem osób
z latającego spodka. Nie było nikogo, aby mi pomóc. Podeszli do mnie ludzie ze spodka, rozpłakałem się ze strachu –Nie płacz – powiedział jeden z nich, chcemy ci pomóc. Uspokoiłem się i przyjąłem pomoc. Opatrzyli mnie i odwieźli do domu. Byli bardzo mili i uprzejmi. Okazało się, że to nie kosmici, tylko badacze, którzy źle wylądowali. Badacze pokazali mi spodek badawczy. Byłem bardzo szczęśliwy i zadowolony

Aleksander Chomont, 3c

***

… Potknąłem się o wystający korzeń dębu i z okrągłego pojazdu wyszedł kosmita i zaczął mówić coś w nieznanym języku. Wtedy podbiegł Jędrek i złapał mnie i razem uciekliśmy, Gdy wróciliśmy do domu, wszystko opowiedzieliśmy rodzicom. Mama z tatą raczej nam nie uwierzyli, ale kazali nam uważać i nie rozmawiać z obcymi.

Tomasz Urbaś, 3c

***

… Potknęłam się o wystający korzeń dębu i się wystraszyłam, bo usłyszałam szelest w trawie i myślałam, że to Ufo, które chce mnie porwać. Okazało się, że to był jakiś pan, który mnie spytał, czy nic mi się nie stało. Pan bawił się zdalnie sterowanym statkiem kosmicznym, a ja myślałam, ze to kosmici chcą mnie porwać. Sprawdza się przysłowie, że „Strach ma wielkie oczy”.

Amelia Skoczyńska, 3c

 

2. „Za górą wysoką, za rzeką szeroką żył król Dąsal Wąsaty. Niechętnie patrzył na śmiejących się i szczęśliwych poddanych. Minę miał taką jakby codziennie wstawał lewą nogą. Od urodzenia nigdy się nie uśmiechną wciąż był nadąsany …”

 

***

…Któregoś dnia postanowił wprowadzić zakaz śmiechu w całym królestwie. Babcia króla z wielką troską patrzyła, co wyprawia jej wnuk. Po cichu, w tajemnicy przed Dąsalem, wezwała wszystkich klaunów, kuglarzy, cyrkowców i aktorów, aby rozbawili Dąsola. Podstęp babci nie udał się Każdy, kto spróbował rozbawić króla, trafiał do lochu. Aż na zamek przybyła księżniczka Niedorajda. Jak zobaczyła króla, potknęła się o własne buty. Przewróciła wazon. Fiknęła koziołka i padła plackiem. Król roześmiał się. Od tamtej pory nazywał się Śmieszkiem, poślubił królewnę i żyli długo i szczęśliwie.   

Szymon Szpularz, 3c

 

***

… Któregoś dnia postanowił, że będzie się od tej pory uśmiechał. Patrzył na swoich poddanych, ale jego mina ciągle była nadąsana. Próbował cierpliwie, lecz to było ponad jego siły. Pewnego dnia na placu zamkowym zobaczył małe, śmieszne dziecko. Dziecko robiło miny takie, że nawet król Dąsal Wąsaty nie mógł się opanować. Zaczął się w końcu uśmiechać. Do szczęścia nie brakowało mu niczego. Małe dziecko odmieniło jego życie. Stało się one teraz radosne i pełne uśmiechu.             

Amelia Kuszyk, 3c

***

… Któregoś dnia postanowił zapytać swych poddanych, dlaczego są tacy szczęśliwi. Bardzo się zdziwił, jak poddani odpowiedzieli mu tak: jesteśmy szczęśliwi dlatego, że jesteśmy zdrowi, że żyjemy w takim pięknym kraju. Król bardzo się zdziwił tym co poddani mówili. Król od tej pory także zaczął się uśmiechać. A poddani się zdziwili, gdy król po raz pierwszy się uśmiechnął najpierw myśleli, że król udaje, ale gdy powiedział do nich tak: -Teraz i ja się uśmiecham-Poddani jeszcze bardziej się uśmiechali, bo król zrobił im niespodziankę, powiedział tak: kto się uśmiecha ten nie tylko ma dobry humor, ale i jest szczęśliwy. I od tego czasu wszyscy byli szczęśliwi i uśmiechnięci, nawet król Dąsal Wąsaty!

Ada Trocińska, 3c

***

 … Któregoś dnia postanowił urządzić wielki bal, na który zaprosił wszystkich z okolicy. Tych biednych i tych bogatych. Król zauważył, że ludzie nie byli tacy jak on: poważny nieuśmiechnięty i ciągle jakby wstał lewą nogą. Zobaczył, że ci biedni, mimo wyglądu i ich bytu, są ludźmi szczęśliwymi, że potrafią się cieszyć każdą chwilą, każdym gestem i każdym słowem. Król, gdy tak ich obserwował, na jego twarzy pojawił się lekki uśmieszek i od tamtej pory zaczął rozumieć, że w życiu nie liczy się władza i pieniądze, które i tak nie dają szczęścia, ale to aby cieszyć się każdym dniem, każdą chwilą. Od tamtej pory król Dąsal Wąsaty był zawsze uśmiechnięty i już nigdy z jego twarzy nie zniknął ten piękny uśmiech.

Iwona Seta, 3c  

***

… Któregoś dnia postanowił, ze ustanowi prawo, w którym zabroni śmiać się poddanym. Lud wierny królowi, bojąc się kary za uśmiech, spakował swe rzeczy i uciekł cały. Gdy władca to ujrzał bardzo się przejął i chcąc naprawić błąd mały przeprosił mocno lud swój cały. Przepis bezduszny prędko uchylił i w ramach przeprosin imię swe zmienił z Dąsala Wąsatego na Śmieszka Wspaniałego. Morał z tego taki, że każdy śmiać się może i nikt go za to ukarać nie może.

Liliana Puzio, 3c

***

… Któregoś dnia postanowił wyjść na spacer. Wtedy spotkał kobietę, która zbierała maliny. Zaprosiła go na herbatę. Kiedy byli w domu powiedziała,  że nie chce mieć króla, który się nie weseli z poddanymi. Gdy król Dąsal wrócił do królestwa nie był taki jak dawniej, bowiem śmiał się i weselił z poddanymi. Morał brzmi: „gdzie człowiek jest wesoły tam też jest wkoło wesoło”.

Michał Hejber, 3c 

Aktualności

Kontakt

  • Szkoła Podstawowa nr 3 im. Bronisława Malinowskiego w Ścinawie
    ul. Królowej Jadwigi 9
    59-330 Ścinawa
  • tel.76 841-26-46
    fax 76 841 26 48
    wicedyrektor SP3 76 759 10 83
    Księgowa Zespołu Placówek Oświatowych
    76 759 10 54
    księgowa i FAX 76 759 10 62
    księgowość płace 76 759 10 77
    kierownik gospodarczy 76 759 10 58
    pedagog 76 841 26 25
    psycholog 76 753 87 54
    świetlica 76 759 10 57
    intendent 76 759 10 64
    sala gimnastyczna 76 753 87 43
    kotłownia 76 753 87 44

Galeria zdjęć